Kuna na poddaszu pracuje nocą, a rachunek przychodzi zimą. Po czym poznać lokatora, zanim zniszczy dach

Kuna na poddaszu pracuje nocą, a rachunek przychodzi zimą. Po czym poznać lokatora, zanim zniszczy dach

4 czerwca 2026 0 przez redakcja

Kuna na poddaszu pracuje nocą, a rachunek przychodzi zimą. Po czym poznać lokatora, zanim zniszczy dach?

Nad sufitem słychać drapanie i tupot, a domownicy długo zrzucają to na ptaki albo wiatr. Tymczasem na poddaszu potrafi gospodarzyć kuna, która w kilka miesięcy rozszarpie ocieplenie i naruszy szczelność dachu. Im później wyjdzie to na jaw, tym droższy remont. Oto sygnały, które warto wyłapać od razu, i sposoby, żeby skutecznie zamknąć zwierzęciu drogę.

Kuna domowa to zwinny, nocny drapieżnik wielkości niedużego kota, świetnie przystosowany do życia obok człowieka. Poddasze jest dla niej niemal idealne: ciepłe, suche, osłonięte i pełne miękkiego materiału na legowisko. Dodatkowo, gdy młode usamodzielniają się i szukają własnych kryjówek, ruch pod dachami się nasila.

Kuny są zwierzętami terytorialnymi i potrafią wracać w to samo miejsce – mówi Artur Olejniczak z Kunagone.pl, który od ponad dziesięciu lat zajmuje się profilaktyką szkód powodowanych przez te zwierzęta – Najczęstszym błędem jest reagowanie dopiero po wystąpieniu szkód.

Nocne odgłosy nad sufitem to pierwszy sygnał

Kuna prowadzi nocny tryb życia, więc najłatwiej zdradza ją dźwięk. Zanim pojawią się widoczne szkody, warto zwrócić uwagę na:

drapanie, tupot i odgłos przeciągania czegoś nad sufitem, najczęściej po zmroku i nad ranem,
ślady łap, odchody albo resztki jedzenia w okolicy wejścia na poddasze,
nieprzyjemny, utrzymujący się zapach pod dachem,
z czasem chłodniejsze pomieszczenia na górze i ślady wilgoci, bo naruszona izolacja przestaje trzymać ciepło.

Pojedynczy nocny hałas to jeszcze nie powód do paniki, ale sygnał, że warto zajrzeć na górę. Im wcześniej, tym lepiej.

Dlaczego kuny wybierają poddasze?

Powody są proste i wszystkie sprowadzają się do wygody. Pod dachem zwierzę znajduje ciepło, suchy kąt i spokój, a wełna mineralna to gotowy budulec na legowisko. Kuna nie musi się przy tym włamywać. Wystarczy jej kilkucentymetrowa szczelina, a tych w typowym dachu nie brakuje: styk połaci ze ścianą, przestrzeń pod okapem, otwory wokół kominów i nieosłonięte wywietrzniki. Gdy młode szukają własnego terytorium, takie miejsca znikają z rynku najszybciej.

Dlaczego naprawa bywa tak kosztowna?

Kłopot w tym, że kuna nie ogranicza się do nocowania. Wynosi i rozrywa ocieplenie, przez co w izolacji powstają puste przestrzenie i mostki termiczne. To z kolei sprzyja kondensacji i zawilgoceniu, a naruszona membrana dachowa przestaje chronić przed przeciekami. Efekt widać dopiero po czasie: zimą pomieszczenia na górze szybciej się wychładzają, na ścianach pojawia się wilgoć, czasem nawet szron.

Przy poważnych szkodach nie wystarczy dołożyć wełny. Trzeba zdjąć część poszycia i odtworzyć warstwy izolacji, a wtedy rachunek rośnie z kilku tysięcy do kilkudziesięciu tysięcy złotych w skrajnych przypadkach.

Z naszych obserwacji wynika, że wielu właścicieli domów dowiaduje się o obecności kuny dopiero wtedy, gdy szkody są już poważne – dodaje Olejniczak.

Sam remont nie zawsze kończy problem

Najczęstszy błąd to odbudowa izolacji bez zamknięcia drogi, którą zwierzę wchodziło. Jeśli po naprawie poddasze nadal jest dostępne i wygodne, kuna po prostu wraca i zaczyna od nowa. Dlatego remont warto traktować jako połowę pracy. Druga połowa to uszczelnienie wejść i zniechęcenie zwierzęcia, żeby nie miało po co przychodzić.

Jak zabezpieczyć dom przed kuną?

Sprawdza się połączenie kilku kroków, a nie jeden zabieg:

uszczelnij punkty dostępu, czyli styki połaci ze ścianą, szczeliny pod okapem oraz otwory wokół kominów i wywietrzników; pamiętaj, że kunie wystarczy kilkucentymetrowa szpara,
w newralgicznych miejscach sprawdza się gęsta metalowa siatka, której zwierzę nie przegryzie ani nie odegnie,
przy nowym ociepleniu warto rozważyć materiały trudniejsze do rozszarpania niż luźno układana wełna,
z metod zniechęcających lepiej działają preparaty zapachowe, które wykorzystują terytorialny instynkt zwierzęcia, niż urządzenia ultradźwiękowe, do których kuny z czasem się przyzwyczajają,
zareaguj po pierwszych nocnych odgłosach, nie czekaj, aż izolacja będzie do wymiany.

Kuna nie wybiera poddasza złośliwie. Znalazła ciepłe i bezpieczne miejsce, więc będzie z niego korzystać, dopóki pozostaje wygodne i otwarte. Dlatego najwięcej oszczędza ten, kto reaguje na pierwsze odgłosy nad sufitem, a nie dopiero wtedy, gdy na poddaszu robi się zimno i wilgotno.

————————————————————————

Konsultacja merytoryczna: Artur Olejniczak, od ponad 10 lat zajmuje się profilaktyką szkód powodowanych przez kuny (marka Kunagone, Chełmek).

Echo Chorzowa, informacje, wiadomosci, aktualnosci

pinterest